kaliska Świadectwa

Diecezja kaliska. Służba animatora w diakonii wyzwolenia Ruchu Światło-Życie

Dziękuję Bogu, Niepokalanej i ludziom, że mogłam pełnić służbę w tej diakonii przez 28 lat.

Nie znałam jej, a pokochałam całym sercem, gdyż ujęła mnie młodzież, która z ufnością niosła deklaracje KWC na ołtarz, bo chcieli dobra dla swoich rodzin.

Jej charyzmat jest dla wielu oazowiczów zbyt trudny, ze względu na post dobrowolnego postanowienia „nie piję, nie kupuję, nie częstuję alkoholem” i ofiarowania go w intencji osób potrzebujących.

Modlitwa i podejmowanie każdego dnia walki w wyzwalaniu się z egoizmu, żalu, pretensji, lenistwa i innych przywar czy grzechów nie są obce ludziom Oazy. Modlitwa i stawanie w prawdzie Słowa Bożego też.

Dziękuję ks. Jerzemu Salamonowi, że obdarzył mnie zaufaniem, gdy powstała diecezja. W moje ręce powierzył deklaracje KWC, abym zaopiekowała się nimi. Dziękuje ks. Adamowi Sośnickiemu, który będąc jeszcze uczniem, utworzył pierwszą księgę diecezjalną czynów KWC. Wspólnie z córką i z innymi członkami wpisaliśmy wszystkie nazwiska do niej (kandydatów i członków). Deklaracje są przechowywane w pudełku według miejscowości z naszej diecezji. Dziękuje Pawłowi Tarchalskiemu i jego żonie Urszuli, za zaufanie i pozwolenie dla jej męża na wyjazdy na krajowe pielgrzymki KWC do Niepokalanowa oraz warsztaty i Oazy Rekolekcyjne Diakonii Wyzwolenia.

Poznawaliśmy Krucjatę by móc jej służyć, aby prowadzić wspólnie od 1990 roku stałą modlitwę i dni wspólnoty KWC w kościele św. Piotra i Pawła w Kaliszu. Bóg dawał narzędzia, bo bliska nam osoba z Oazy potrzebowała modlitwy za jej Ojca. Dziękuję ks. prałatowi Stanisławowi Tofilowi – z naszej wtedy wspólnej parafii, że mimo wszystko zaufał nam i pozwolił na tworzenie tego dzieła. Nie byliśmy pobłogosławieni przez kapłanów, bo pewnie nikt o tym nie pomyślał, wszystko uczyliśmy się od diakonii centralnej, której przewodniczył ks. Piotr Kulbacki i Kasia Owczarek oraz z świadectw krucjatowiczów z innych diecezji.

Mieliśmy wkoło siebie duże zaplecze młodzieży i wikariusza – ks. Krzysztofa Gąsiorowskiego. To z nim poznaliśmy ludzi z grup Anonimowych Alkoholików, gdzie służył swoją pomocą, a ludzie potrzebowali takiej pomocy w codziennych zmaganiach. I tak przez lata, wspólnie z kręgiem Domowego Kościoła i zaprzyjaźnionymi ludźmi z Oazy (para diecezjalna D. P. Macińscy i nasza kochana młodzież z tamtych lat) tworzyliśmy to dzieło, które jest miłością do Boga, ludzi i do siebie. Dzieło, które uczy odwagi, gdy lęk przybiera na sile, uczy bronić godności i walki ze złem.

Dziękuję, tym wszystkim, którzy po latach stworzyli sztab diakonii wyzwolenia: ks. Jarosław Dębiński, M. K. Biczakowie, M. Kupczyk, B. Szczepaniak, J. R. Przybylscy, I. Żelazna, J. Szczepańska, P. P. Balcerkowie, J. Adller, E. Waścińska, J. Michalik, B. Mak i moja osoba, która czasem była nieustępliwa, bo zawsze chciałam, by dobro diakonii owocowało. Tworzyliśmy wspólnie róże różańcowe KWC, diecezjalne i krajowe pielgrzymki, rekolekcje „Ewangelia wyzwolenia”, Oazy Rekolekcyjne Diakonii Wyzwolenia z ks. Maciejem Krulakiem, drogi krzyżowe, peregrynację ikony krzyża KWC i 10 rocznic w Byczynie. Zapraszaliśmy kapłanów, były prezentacje dzieł i stałe modlitwy w piętnastu parafiach oraz jedna formacja co miesiąc w Kaliszu, tygodnie modlitw o trzeźwość narodu, udział w kongresach KWC i trzeźwości, powstanie liderów trzeźwości, pogotowie pilnej modlitwy poprzez wysyłane smsy, coroczne podsumowania w Cieszęcinie i wspólne spotkania uwielbienia pełne łaski Bożej i Maryi. Radość w oczach ludzi, chęć do życia i zachwyt, że Bóg kocha zawsze dawała nam świadomość, że to co robimy jest słuszne i potrzebne, bo każdy odkrywał łącznie z nami swoje człowieczeństwo. Z perspektywy czasu widać, że Bóg i Niepokalana byli z nami, bo przecież ludzkimi siłami, to nic trwałego nie rozwinęłoby się.

Od września 2021 r. diakonia wyzwolenia ma nowych animatorów – G. A. Wardeńskich z Ostrowa Wlkp., którzy otrzymali błogosławieństwo i świecę z rąk ks. biskupa D. Bryla. Dalej godnie poprowadzą diakonię wyzwolenia wraz z sztabem i członkami KWC, a nade wszystko z błogosławieństwem Boga i Niepokalanej. Proszę, nie bójmy się stawać w szeregach KWC, bo to dzieło niekończącej się miłości Boga i ludzi.

Z sercem pełnym wdzięczności – Dorota Kasprzak, członek diakonii wyzwolenia.

Może cię zainteresować